Wysłany: Wto 1:22, 04 Lip 2006 Temat postu:
|
|
Ależ mi trening, nie ośmieszała byś się. Tych piesków Voldzia to rozniesiesz w pięć minut, a ze Snape'm to w dwie więc prosze nie mów mi tutaj kotek, o żadnym porządym treningu. Jakbym ja was napadł, to byłby trening. Oj, dostali byście tęgie baty Sorry kotek, ale ja kocham taką pogode, a przecież nie będe Cię samej zostawiał jeszcze sobie krzywde zrobisz
Co do Draco, to padłby po pół godziny biegu ze mną, a to żę go nie zabrałem, to nie oznacza, że będzie miał wakacje Pamiętasz swój trening na nekromante? To pomnóż to razy dwa.
|
|
|
Wysłany: Sob 11:49, 01 Lip 2006 Temat postu:
|
|
Spadaj misiu Ja moge pobiegać ale jak nie będzie deszczu i burzy bo jak wiesz niezbyt za nia przepadam A wogóle to miałeś Dracona wyciągnąć a nie mnie No i przypominam że ja to włąśnie w Snape Mantor mam zagwarantowany trening bo jak wiesz napadli mnie śmieciojady
|
|
|
Wysłany: Sob 0:45, 01 Lip 2006 Temat postu:
|
|
To nie był descz, to była burza. Ja kocham burze xD To kiedy planujesz ze mną ten drugi bieg? Hmm? bo widze, bez tej animagicznej postaci nie dała byś rady dotrzymać mi tempa musze popracować nad twoją kondycją kotek
|
|
|
Wysłany: Pią 16:48, 30 Cze 2006 Temat postu:
|
|
Ice chyba nie masz mi za złe że zostawiłam ci młodego Malfoya ?? Co do części dalszej to zgadzam się z Ice'm. Pewnie coś naskrobiemy ale ostrzegam że jak ten przeklęty wampir jeszcze raz zafunduje mi frasowy bieg w deszczu to go powiesze
|
|
|
Wysłany: Pią 3:17, 30 Cze 2006 Temat postu:
|
|
Jakiego Gada? Siaba spedza czas wsłuchując się w sarkazmy Snape'a za to mnie zostawiła na głowie Draco i chołote Voldiego na karku Ale nie powiem, żeby się to ciężko pisało. Dla mnie to było przynajmniej banalnie łatwe. Pisałem pierwsze co mi do głowy przyszło
Kontunuacja chyba będzie
|
|
|
Wysłany: Czw 22:53, 29 Cze 2006 Temat postu:
|
|
Siema ! Tp jest naprawdę super Musieliście się sporo namęczyć rzeby coś takiego wymyślić. Błagam piszcie daaaalej bo to jest genijalne. Ja mam nadzieje Ice że nie zostawisz Siaby u Gada Chociaż ona na pewno sobie poradzi taka dzielna nekromantka i w dodatku wkurzona i zakochana
\Całuje i czekam na ciąg dalszy
|
|
|
Wysłany: Czw 20:12, 15 Cze 2006 Temat postu:
|
|
Będzie więcej, przynajmniej takie są plany, myślisz, że zostawie Siabe u Snape'a? No co Ty. Albo że tak zostawie Draco? Nieee, najpierw się nad nim poznęcam za przerwanie...... ważnego momentu
Druga część pojawi się jak wróci mi wena i znajde wolny czas, al na razie nie mam ani jednego ani drugiego
|
|
|
Wysłany: Czw 12:45, 15 Cze 2006 Temat postu:
|
|
Fajny pomysł na tekst. Pisane bardzo ciekawie. Nigdy się nie spotkałam z czymś takim. Ja chce więcej!
Pozdrawiam
Erissan
|
|
|
Wysłany: Czw 23:30, 08 Cze 2006 Temat postu:
|
|
Świetnie. Siaba, Ice opublikujecie jeszcze jakąś wspólna twórczość bo to jast fenomenlne
|
|
|
Wysłany: Czw 17:56, 08 Cze 2006 Temat postu:
|
|
Ice moje zdanie już znasz. Jednak moją opinię powtórzę:
BARDZO mi się to podoba i trzeba mieć pomysł żeby coś takiego stworzyć!
|
|
|
Wysłany: Czw 16:58, 08 Cze 2006 Temat postu:
|
|
planujemy na pisać dalszy ciąg, ale na razie ja nie mam weny, a tutaj na razie jest tylo jeden komentarz więc sam rozumiesz, a tak nawiasem mówiąc zarejestruj się
|
|
|
Wysłany: Czw 16:48, 08 Cze 2006 Temat postu:
|
|
Super. Naprawdę fajowo wam to wyszło. Ciekawy pomysł pisać we dwójke i to przemiennie. Mam nadzieje że napiszecie dalszą część bo to jest odjazdowe
|
|
|
Wysłany: Wto 17:25, 06 Cze 2006 Temat postu:
|
|
Ciąg dalszy następi. Piszcie co o tym myślicie
|
|
|
Wysłany: Pią 11:42, 02 Cze 2006 Temat postu:
|
|
Spojrzałam na niego niezbyt przytomnie. To bez sensu nie może chować Pottera. Voldemort i tak juz zabił zbyt wiele osób. Nie ma sensu zwlekać. Zasłuzyłam sobie na taki los.
- Posłuchaj Ice - powiedziałam cicho - Dobrze wiesz że im szybciej zabijemy Toma tym lepiej ... a że ja wtedy zginę ..... Masz racje nie powiedziałam ci wszystkiego ... przepraszam ... Widzisz kiedy byłamz TOmem tak mnie zafascynował i zauroczył .... Stwierdził że nie chce życ jak mnie nie będzie .... Zgodziłam się na tą klątwe ... To była moja wina i teraz to ja musę ponieść konsekwencje a nie inni niewinni ludzie .... - spojrzałam mu w oczy - Ice ... jesteś .... Nie znam drugiej tak wspaniałej osoby jak ty i chce żebyś był szczęśliwy i bezpieczny ... Musisz zrozumieć że kiedy ja będe blisko oboje z Draconem możecie znaleźc się w niebezpieczeństwie ... TOm potrafi kiedy tylko chce rozmawiać ze mną w myślach ....Potter musi go zabić .... Ja ...
- Siaba - rozległ się głos od drzwi
Obejrzeliśmy się. Stał tam młody Malfoy. Nie wyglądał za dobrze. Wyglądał na smutnego i wykończonego. Ice wpatrzył się w nigo morderczym wzrokiem.
- Co się stało Drco ? - spytałam patrząc uważnie na niego
- Możemy porozmewiać eee na odsobności ?
Wymieniłąm z Icem spojrzenie. Już chciał coś wrednego powiedzieć ale go ubiegłam. Nie wiem czemu ale czuje z tem chłopakiem jakąś dziwna więź.
- Oczywiście Draco ...
Wyszłam z pokoju troche chwiejnym krokiem nie zwracając zbytniej uwagi na niezadowolonego Ice'a. Poszliśmy do jego pokoju i usiedliśmy na łóżku.
- O czym cicałes porozmawiać Draco ? - spytałam
- Nie wiem jak ci to powiedzieć - szepnał niepewnie - Czuje że jesteśmy do siebie podobnie...
- Masz racje ....
- Nigdy nie byłem szczęśliwy w domu - zaczął blondyn - Rodzice dawali mi wszystko czego chiałem ale pomiatali mną. tak naprawdę to ja ich wcale nie obchodziłem. Dla nich jestem tylko kolejnym dziedzicem fortuny .... Nie chce tak żyć .... Juz tutaj czuję sie szczęśliwszy .... Mój ojciec bydlak matka ladacznica ...
- DRACo - wybuchnęłam ale natychmiast zmieniłam ton na spokojny - nie mów tak. Twoje dzieciństwo .... Wielu by takie chciało ...
- Nic nie rozumiesz ...
- Rozumiem aż za dobrze. Uwierz mi na słowo...
Chłopak oparł sie wygodnie na łózku wpatrując się we mnie. Jakie to dziwne. On mi się zwierza ...
- Dlaczego do niego przystałaś ?
- Draco ... są rzeczy które .... nie każdy potrafi to wytłumaczyc a ja się zaliczam do tych osób.... Uwierz że żałuje tego co się stało ...
- Dlaczego Ice mnie nienawidzi ?
Zastanowiłam się chwilę. Co mam mu odpowiedzieć ? Tak naprawde to nie wiem czemu Ice jest do niego ak negatywnie nastawiony. juz miałam odpowiedzieć kiedy kominek buchnął płomieniami i wyszedł z niego Snape.
- Severus - krzyknęłam zaszokowana
- Zamknij się idiotko - warknął - Przyszłem z toba porozmawiać. Draco wynoś się stąd.
Chłopak odskoczył jak popażony i wyleciał z pokoju. Sądząc po odgłosach musiał się natknąć na Ice'a który próbował podsłuchiwac pod drzwiami.
- Rzuc coś -- powiedział chłopdno Snape - żeby ten twój wampir nie mógł tu wejść
- Ale ...
- Rób co mówie.
zuciłam na pomieszczenie sekretna formułe którą znałysmy tylko ja i Irmina. Snape usiadł na łóżku koło mnie.
- O co chodzi Severusie ?
- Odkryli gdzie jest dworek tego przekletego wampira. Szukają cię ...
- Co ??
- Musisz się stąd zabierać jeżeli nie chcesz narażać ich na niebezpieczeństwo. Odciągnij ich od dworku.
- Sev oszalałeś ?
- Nie. Chcesz mieć kolejnych ludzi na sumieniu ?
Wpatrywałam sie w niego przerazona. Jeśli mówi prawdę ... a mówi ... Ice może zginąć a tego bym sobie nigdy nie wybaczyła nie wspominając juz o Draconie.
- Co ja mam zrobić ? - usłyszałam własne słowa
- Uciekaj. Musisz sę rozdzielić z Ice'm ...
- Zwariowałeś ? On mnie na krok nie odstępuje ! Właśnie dobija się do drzwi wsciekły że nie może wejśc ani niczego usłyszeć .
- Musi ci pozwolic odejść !
- Nie zrobi tego ....
- To pójdziesz bez jego wiedzy. Przechowam cię w Snape Mantor ...
- Nie mogę Sever .... Nie moge go tak poprostu zostawić ... Ja go ...
- Pośpiesz się. Zostaw list. Wyjdziemy przez kominek.
Popatrzyłam na niego przerazona. Ma racje. Nie mogę narażac jedynej osoby która naprawde kocham. Snape stał zniecierpliwiony przy kominku. Chwyciłam jakis pożółkły pergamin i napisałam :
Ice,
Wybacz mi to co zrobiłam, robię i prawdopodobnie zrobię. Voldemort już wie gdzie jestem. Musze odciągnąć go od dworku. Uciekaj gdzieć z Draconem. Na jakis czas. Ja pójde inna ścieżką. Musismy zapomniec o przeszłości i walczyc o teraźniejszośc i przyszłość. Przyszłośc pokolenia Dracona. Wybacz mi Ice ... Mozliwe że juz sie nigdy nie zobaczymy. Mozliwe że będe zmuszona zabić Toma ... Opiekuj sie Draconem. Zrób to dla mnie ... Proszę .... Nie szukaj mnie nie ma sensu. Nie narażaj się. Poprostu spróbuj przetrwać tą wojnę ... Muszę kończyć. Severus na mnie czeka. Będe z nim bezpieczna. Jest takim samym mordercą jak ja i w pewnym sęsie czuje z nim powinowactwo dusz. Żegnaj Ice i .... kocham cię ...
Siaba
Otarłam łzy ręką. W kilku miejscach spadły na pergamin. Mam nadzieje że Ice to odczyta. Sverus niecierpliwie wyciaga do mnie rękę. Wchodzę w płomienie i zdejmuje zaklęcie z pokoju
- Snape Mantor - szepcze .....
Tradycyjnie potknęłam sie o palenisko.
- Pośpiesz się - warknał jak zawsze nieuprzejmy Snape
- O co ci chodzi ?
- Nic nie rozumiesz ? On nie chce cię zabić. Śmierć jest lepsza od tego co on chce ci zrobić. Nie zdajesz sobie sprawy z tego. Nie możemy cie stracić. On chce twoją duszę i magie i ją dostanie jak się nie postarasz ...
- Sevr ... i tak umrę ... wiesz o tym ...
- Wiesz co to jest poświęcenie ? Nieważne .... Chodź ...
Nie ruszyłam się z miejsca. Mężczyzna popatrzył na mnie i warknał :
- Co znowu ?
- Zabij mnie ...
- Co ?
- To jedyne wyjście. Słyszysz ? Zabij mnie ....
- Nie ...
- Sever nie bądź kretynem !
- Jesteś psychiczne.
- Możliwe. Na co czekasz rzuc ta piepszona Avadę ....
- Zamknij się ...
- Co ?
- On tu jest. Czuje go ...
Rozejrzałam sie czujnie.Nikogo nie było ale Sever patrzył gdzieś ponad moje ramię. Obejrzałam się. Sześciu smierciożerrców stało sobie spokojnie.
- Sever - szepnęłam - Musisz do nich dołączyć ....
- Nie. Koniec ze szpiegowaniem. Siaba stańmy obok siebie do walki. Dwoje morderców ....
- Idx po Dumbledora kiedy ci powiem. TERAZ !
Snape deportował się z głośnym trzaskiem. No to sie pobawimy :
- Aveda Kedavra !
|
|
|
Wysłany: Pią 10:16, 02 Cze 2006 Temat postu:
|
|
-Siaba, powiedzmy, że cię rozmumiem, ale na prawde ufam ci i chce, żebyś ty też mówiła mi o wszystkim, tak jak ja tobie. Chybe musze porozmaiać z Dumblem, nie, nie powiem mu o tej klątwie, po prostu zabronie mu zbliżania się do Lorda. No Potter też się nie będzie do niego zbliżał, najlepiej jak wyśle go gdzieś, gdzie Tom go nie znajdzie. Gdzieś, gdzie.... Cholera, czy mi się zdaje, czy tylko u mnie jest takie miejsce? No nic musze pogadać z Dumblem.
-Jest sprawa kuli jeszcze. Jak wiesz, nie zniszczyłem jej, bo daje mi ona dużą moc. Może mnie się uda zdjąć tę klątwe?
|
|
|
Wysłany: Pią 9:32, 02 Cze 2006 Temat postu:
|
|
Zamurowało mnie. Spojrzałam na okładke książki. Była ciemna. Skąd on ja wytrzasnął ? I co ja mam mu niby powiedzieć ? Że nie chciałam aby mnie odtrącił ? Że samam Voldemortowi zaproponowałam to zaklęcie ? Nie to bez sensu. Westchnełam i usiadłam koło niego. Spojrzał na mnie jakimś dziwnym wzrokim.
- Ice .. - zaczełam. dobrze że wziełam ten cholerny eliksir - Nie mów nikomu. To nie jest takie łatwe. Ta klatwa zawsze będzie na mnie ciżąć. Tyle osób juz prubowało ja zdjąć. Już się pogodziłam że w końcu zginę .... Nastąpi to wcześniej czy później ... a do tego czasu ... zresztą nieważne ....
|
|
|
Wysłany: Pią 9:09, 02 Cze 2006 Temat postu:
|
|
-Dlaczego mi nie powiedziałaś? Dlaczego, nie ufasz mi? Powiedz mi do jasnej choilery, czemu mi nie powiedzaiłąś o tej klątwie Toma? - Spokojnie Ice, nie denerwuj się, odbijesz to sobie na Draco. Tak się martwie, cholera. Trzeba się jakoś tym zająć. Ale przede wszystkim, musze pogadać z Siabą. Cholera, nie podoba mi się to, jak znowu się zdenerwuje będzie przechlapane. Zaraz, czuje zapach jakiegoś eliksiry, no tak uspokajający. Dobrze, że go wzieła, widocznie skrzat przyniósł go wreszccie do jej pokoju. To mi ułatwi rozmowe.
-Siaba, przepraszam, że tak na ciebie naciskałem i że krzyczałem, cholera, wiesz że ja nie umiem przepraszać...
|
|
|
Wysłany: Pią 9:01, 02 Cze 2006 Temat postu:
|
|
Trzasnełam z hukiem drzwiami. Może nie potrzebnie się tak denerwuje ... No cóz każdy na moim miejscu by sie zestreował. Tak sie boje. Życie jest takie popiepszone. Albo Potter zabije Voldemorta i ja również umrę albo Tom zabije Pottera a ja ... no cóż pewnie będą mnie czekały wieczne tortury... Nie wiem co bym wolała. Wzięłam eliksir uspokajający. Niepotrzebnie tak sie darłam na racona. Nie był nieczmu winien. Ma tak samo przesrane dzieciństwo jak ja miałam... W sumie jesteśmy do siebie bardzo podobni. Dziwne nigdy nie myślałam tak o nikim a juz napewno nie o młodym Malfoyu. Chyba zrobie sobie herbaty bo jakoś zimno się zrobiło. Wyszłam z pokoju. W salonie siedział Ice i trzymał w reku jakąś książkę. Na pierwszy rzut oka było widać że jest zdenerwowany ? Może nawet przerażony ...
- Ice - powiedziałam łgodnie wpatrując się w nigo - Co sie stało ?
|
|
|
Wysłany: Czw 23:49, 01 Cze 2006 Temat postu:
|
|
Nie zdecydowanie to nie była burza, jej reakcje była zbyt gwałtowna. Teraz jestem pewien, że coś przedemną ukrywa i jest to coś ważnego. Domyślam się iż jest to Tom, bo kto inny? Nie chce na Siabe naciskać, wystarczająco już wycierpiała, najpierw Irmina, co również i mnie zabolało bardzo, potem, Criss. Cholera, a miała taki cudowny humor. I ta jej wymówka. Pamiętam czasu, kiedy to ja jej mówiłem " I tak byś nie zrozumiała" teraz jest odwrotnie, czemu życie zawsze musi się pieprzyć? Dlaczego chociaż raz w życiu nie może nam się ułożyć?
No tak moje własne słowa, życie nigdy nie jest fair. Cholera, czemu ja zawsze musze mieć racje? Czemu do jasnej cholery ona też musi cierpieć? To moje zycie jest wystraczająco popieprzone, nie chce spaprać życia i jej. Stanowczo ni chce mi się spać, biore pierwszą lepszą książke o czarnej magii. Akórat nawineła mi się klątwa śmierci. Zainteresowany czytam o niej, gdyż nigdy o niej nie słyszałem.
Nawet ciekawe, jeśli zginieosoba, która rzuciłą zaklęcie, ginie równiże osoba na którą zaklęcie zostało, rzucone.Może Potter siępoświęci? Całkiem nieżłe wyjście z sytuacji. Można też się zabezpieczyć taką klątwą, przed zbyt ambitnymi i potężnymi wspólnikami, rzucasz taką klątwe na powiedzmy swoją prawą ręke jesteś już bezpieczny. Jeśli tamta osoba będzie chciała cię zabić ona rónież zginie, proste i skuteczne. Pasowało by do Voldemorta, taak tylko kto byłby na tyle potężny, alby być jego prawą ręką... Nagle przypomniały mi się słowa Draco... Ty jesteś Siaba...Prawa ręka Czarnego Pana..... Nie, tylko nie to.........
( Ciąg dalszy po powrocie z imprezy )
|
|
|
Wysłany: Czw 23:26, 01 Cze 2006 Temat postu:
|
|
SPojrzałam na nigo uwarznie. Musi wszędzie wciskac nos tak jak Draco i ten cholerny Potter że już o BLacu nie wspomnę. Niby dlaczego miałbym mu powiedzieć ? Wogle co ja tu do jasnej cholery robie ?
- Czyzbyć zaczynałą myśleć ? - zadrwił Tom
- Nie mówiłam do ciebie
- A szkoda... Ale pamiętaj Wężowy Gród jest zawsze otwarty
- Jasne będe pamiętać Tom. Ale chyba raczej nie skorzystam.
Mam dość. Idę spać i juto sie stąd wynoszę. Uchhh tak podłego nastroju dawno nie miałam.
- Ice - powiedziałam - Nie wtrącaj sie w nieswoje sprawy .... I tak byś nie zrozumiał.
Weszłam do pokoju hałaśliwie trzaskając drzwiami.
|
|
|
|